niedziela, 6 stycznia 2019

Wielki Comeback!

Witajcie ponownie!
Po 4 latach postanowiłam tu wrócić. Kontynuować coś co kiedyś zaczęłam, ale szybko porzuciłam.
Dlaczego wróciłam? Po pierwsze w końcu mam czas na prowadzenie bloga, po drugie zbyt długo źle się odżywiałam - nieregularnie, w pośpiechu, na mieście, na szybko - że przyszedł czas postawić temu kres, a po trzecie gotowanie zawsze było moją pasją - i to się nigdy nie zmieniło. Dlaczego zamierzam o tym pisać? Robię to przede wszystkim dla siebie, chcę wprowadzić zmiany w swoim odżywianiu, a blog jest dla mnie świetną motywacją. Po prostu to lubię, a jeśli Ciebie przy okazji czymś zainspiruję, będzie to tylko dla mnie powód do radości. Już na wstępie zaznaczam, że obserwowanie bloga nie jest obowiązkowe, więc jeśli nie podobają Ci się publikowane na nim treści, po prostu go nie czytaj. Nie jestem dietetyczką, trenerem personalnym tudzież podobnym znawcą, dlatego nie gwarantuje, że wszystkie posiłki będą idealne. Natomiast jakieś pojęcie o odchudzaniu i zdrowym odżywaniu mam. I właśnie teraz nadszedł czas, żeby tą wiedzę wykorzystać :)
Mam nadzieję, że tym razem pobędę tu trochę dłużej...

Pozdrawiam,
Paulina

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Monday training

Kolejny trening na siłowni za mną:

  • 5,5 km na bieżni
  • 15 minut brzuszki (ile ich zrobiłam nie wiem, gdyż zagadałam się z trenerem i przestałam liczyć)
Ważna rzecz, którą właśnie dziś powiedział mi trener! Same biegi i ćwiczenia na siłowni nie dadzą mi pożądanych efektów. Na początku może schudnę, ale później zaczną rozrastać mi się mięśnie i mogę przytyć - efekt odwrotny od oczekiwanego! Co robić? Trening obwodowy oraz pilates powinny być lekarstwem na zachowanie ładnej sylwetki. Dlatego może od przyszłego miesiąca dołożę do moich treningów również ćwiczenia aerobowe w grupie. Nie chcę przecież wyglądać jak

Marit Bjørgen :P

sobota, 10 stycznia 2015

Trening poranny


Dobrze zacząć weekend aktywnie! Ja już mam za sobą 29,3 km na rowerku. Niestety moja siłownia jest w weekendy zamknięta, a do biegania w deszczu mnie nie rwało ;)

czwartek, 8 stycznia 2015

Wczorajszy trening

Mój wczorajszy trening na siłce:
  • 5,5 km na bieżni
  • 2,5 km na orbitreku
  • 200 brzuszków
Dzisiaj przerwa w treningach, chociaż jakaś aktywność fizyczna też rano była na uczelnianym WF'ie ;)

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Trening na dzień dobry!


Po nieudanym poranku, czyli odwiedzeniu mojej siłowni, która była zamknięta (!!!) musiałam się zrehabilitować i postawić na trening na domowym rowerku.
60 minut
27,2 km
544 kcal
Trening przebiegł spokojnie i niespodziewanie szybko, gdyż podczas jego trwania oglądałam TVN24 z tatą oraz dyskutowaliśmy o podobieństwie i przystawaniu trójkątów ( :D)

Zakładajcie dresy i zróbcie trening jeszcze przed południem, a wasz dzień stanie się lepszy.

sobota, 3 stycznia 2015

Pełnoziarniste muffinki marchewkowe

Dziś po krótkim treningu, wzięłam się za pieczenie zdrowych muffinek. Zmodyfikowałam trochę stary przepis, aby były jeszcze zdrowsze i mniej kaloryczne ;)

Co potrzebujesz?
  •  4 średnie marchewki ( 2 szklanki startej marchwii) 
  • 1,5 szklanki mąki pełnoziarnistej
  • 4 jajka
  • 0,5 szklanki cukru
  • łyżka miodu
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 0,5 łyżeczki sody oszyszczonej
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 0,5 łyżeczki imbiru
  • 0,5 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • 0,5 szklanki oleju
  • jogurt naturalny



  •  Piekarnik nagrzać do 180 stopni, kratkę metalową umieścić w jego środkowej części. Marchew obrać i zetrzeć na tarce o grubych oczkach,  odmierzyć 2 szklanki. Do miski przesiać mąkę razem z proszkiem do pieczenia, sodą, solą oraz z przyprawami.
  • W drugiej, większej misce wymieszać (rózgą lub mikserem na wolnych obrotach): olej,  jajka, cukier, tartą marchewkę. Następnie wymieszać za pomocą łyżki z mieszaną z mąki.
  • Masę wyłożyć do papilotek umieszczonych w formie. Piec przez 25 minut w 180 stopniach.
GOTOWE !!  ;)


 










czwartek, 1 stycznia 2015

running&reading

Kluczem do sukcesu jest bieganie i czytanie. Podczas biegania, męczysz się, pocisz, coś w głowie podpowiada Ci, że masz już dość, że nie dasz rady dłużej, dalej, szybciej. Kiedy przyjdzie ten dzień, że będziesz potrafił sprzeciwić się wewnętrznemu głosowi Twojej podświadomości, zmierzysz się z sobą samym i pokonasz własne słabości, odniesiesz sukces. Czytanie pomoże Ci się rozwinąć intelektualnie. W książkach znajdziesz rozwiązanie wszystkich swoich problemów. Jest 2015 rok, zastanów się ilu ludzi przed Tobą żyło na naszej planecie i z iloma problemami się borykało. Jeśli masz jakiś problem, nie martw się, nie jesteś pierwszy, ktoś na pewno przechodził przez to samo co Ty i opisał to w jakiejś mądrej książce. Dlatego warto czytać.

Ja nigdy nie lubiłam ani biegać ani czytać. Bieganie mnie męczyło, a czytanie wydawało się nudne. . O ile jeszcze sporadycznie biegałam, tak czytanie uważałam za najgorszą udrękę. Do czasu. W ostatnim czasie po raz pierwszy przeczytałam z pełnym zaciekawieniem i ochotą, świetną książkę. Jestem pozytywnie nastawiona do odkrywania kolejnych pozycji. Bieganie strasznie polubiłam, gdy zmieniłam do niego podejście. Nie traktuję go jak kara za złe uczynki, lecz jako coś przyjemnego, co sprawi, że poczuje się lepiej fizycznie i psychicznie. Tak to już jest, że jeśli chcesz coś zmienić w swoim życiu, musisz zacząć robić rzeczy, których dotychczas nie robiłeś.

Moje postanowienia na Nowy Rok?
               1.Biegać
               2.Czytać

Wiem, że mało tu o gotowaniu, ale postanowiłam trochę zmienić formę bloga. Będzie też o motywacji i o aktywnym życiu. Bo przecież nie samym jedzeniem żyje człowiek... ;)